Kosmetyki

Katarzyna Starula
Do złuszczania starych elementów naskórka służy peeling. Ale uważaj, jeśli posiadasz cerę trądzikową lub naczynkową, na wybór peelingu powinnaś poświęcić trochę czasu. Mechaniczne peelingi posiadają w składzie drobiny piasku, zmielonych orzechów, łusek – a takie cząsteczki mają ostre kanty. Jeśli zatem posiadasz cerę trądzikową, podczas korzystania z takiego peelingu, możesz spodziewać się, że powstaną mikro-uszkodzenia, małe ranki, do których dostaną się zanieczyszczania z wyprysków – w ten sposób możesz tylko „roznieść” trądzik po cerze jeszcze bardziej, zamiast przyczynić się do jego redukcji. Podobnie sprawa ma się z cerą naczynkową. Osoby, które mają taką cerę, mają cieńszą skórę, a pod nią delikatniejsze naczynka włosowate, które szybciej reagują na uszkodzenia, ale także na zmiany temperatury, wiatr, deszcz. Nie muszę przekonywać, ze mikro-uszkodzenia są ostatnią rzeczą, jaką chciałybyśmy zafundować cerze naczynkowej. 

Dlatego warto zakupić albo peeling enzymatyczny (nie posiada drobinek, które mechanicznie usuwają złuszczony naskórek), albo peeling mechaniczny, który nie zawiera startych, zmielonych drobin – za to np. w swym składzie ma całe ziarenka malin, truskawek, poziomek, które są obłe i nie „rysują” cery.

Maseczka oczyszczającą powinna działać jak miotełka, która wymiata wszelkie zanieczyszczenia z naszych porów. Nie powinna za to tonizować – a niestety większość maseczek oczyszczających ma taką funkcję. Dlaczego nie? A co, jeśli w porach pozostaną zanieczyszczenia i od razu je tam zamkniemy? Z drugiej strony, po oczyszczaniu dobrze jest w pory nałożyć serum, które nawilżyłoby i odżywiło naszą skórę – ale jeśli zamkniemy pory, nie mamy już takiej możliwości. Dlatego dla lepszego efektu po zastosowaniu maseczki oczyszczającej automatycznie nakładamy maskę odżywiającą, by mogła działać w oczyszczonych porach. Tak odżywione pory zamykamy tonikiem.

Okolica oka

Szczególnym miejscem na twarzy jest skóra w okolicach oczu – panowie, u was też [sic!]– zamiast kilkunastu warstw posiada zaledwie dwie. Nie ma tam niemal żadnych gruczołów (w porównaniu z resztą skóry) – dlatego używamy specjalnych kremów i żelów pod oczy. Podobnie jak z kremami na dzień i na noc, tak tutaj mamy podział na ochronne i odżywcze. Ważne jest też jak nakładamy kremy pod oczy. Zawsze korzystamy z palca serdecznego (czwarty od kciuka, na nim nosi się obrączkę), z bardzo prostego powodu – jest najdelikatniejszy, gdyż najmniej go stosujemy przy innych zadaniach. Pamiętaj, by krem delikatnie nakładać na górnej powiece – od środka do skroni, a na dolnej (i łuku policzkowym) – od skroni do środka. Możesz go rozsmarowywać, albo wklepywać.

Warto też wiedzieć, że żele pod oczy mają działanie naciągające – możesz się dzięki nim pozbyć tych okropnych „worków”, które pojawiają się z rana po źle przespanej nocy.